W powiecie

W powiecie

Chwiejący się Powiat?


Zbigniew Semeniuk i Leon Żukowski (fot. Marek Chwistek)       W styczniu tego roku minęło 10 lat od dnia, w którym Wschowa po wielu latach odzyskała status miasta powiatowego. Z tej okazji powinnam napisać coś pozytywnego i optymistycznego. Długo się zastanawiałam nad tym, jakie korzyści wynikają z faktu, że jesteśmy mieszkańcami miasta powiatowego? Co takiego ważnego robi Zarząd i Rada Powiatu dla rozwoju naszego miasta i gmin wchodzących w skład powiatu? Jaki mamy wpływ na podejmowane decyzje? Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw to dobrą wiadomością może być tylko to, że Wschowa jest jeszcze miastem powiatowym. A obserwując zaangażowanie i to czym się zajmują podczas sesji Zarząd i radni Rady Powiatu to trudno o optymizm.
 

       Irytujące a nawet niepokojące jest to, że praca Rady polega na nieustających kłótniach. Dyskusje, jako sposób wymiany poglądów czy środek dochodzenia do kompromisów z reguły przekształcają się w słowne przepychanki, wzajemne obwinianie i nierzadko kpiny. Ostatnio zaczyna powracać inna forma wyrażania swoich poglądów. Są to oświadczenia, które nie mają nic wspólnego z opracowywaniem i podejmowaniem uchwał, czyli tworzeniem prawa miejscowego. Nam wyborcom nie jest potrzebne oznajmianie, że ktoś czegoś nie wykonał, że zrobił źle albo kogoś obraził. A już zupełnie niepotrzebne są oświadczenia i wyjaśnienia dotyczące spraw prywatnych, jak to zrobiła na ostatniej sesji pani dyrektor LO. Z tego oświadczenia nie wynikało nic, co mogłoby być interesujące i pożyteczne dla ogółu mieszkańców powiatu. Może jedynie tylko potwierdzało opinię, że w obecnych czasach dobrej posady nie znajdzie się bez znajomości. Jeżeli taka forma komunikacji między radnymi i ich wyborcami stanie się powszechna, to posiedzenia rady powiatu bardziej będą przypominały Hyde Park niż miejsce obrad.

       Przypomnę, że oświadczenia z reguły przynoszą odwrotny skutek od oczekiwanego. Mają bowiem one dość długą historię i sięgają czasów walki o powiat w okresie działań Międzygminnego Stowarzyszenia d.s. Restytucji Powiatu, w skład którego wchodzili: jako przewodniczący Zbigniew Semeniuk oraz przewodniczący Zarządów Miast i Gmin tj. Leon Żukowski, Marek Ast, Ryszard Gryca i pani wójt Wijewa Daniela Sobolewska. Stowarzyszenie jako główne zadanie postawiło sobie integrację Gmin mających tworzyć przyszły powiat. W tym celu powstała specjalna, współfinansowana przez samorząd „Gazeta Wschowska’’ (o zasięgu w granicach planowanego powiatu) z siedzibą redakcji w Ratuszu. Niestety gazeta zamiast integrować i promować stała się miejscem gdzie przez długie lata, w każdym numerze, pojawiały się oświadczenia i oświadczenia… do oświadczeń, odpowiedzi na nie, listy (podpisane i anonimy), różne doniesienia, wyjaśnienia i polemiki, w których zarzucano brak umiejętności i kompetencji radnym opozycyjnym i redaktorom piszącym w innej gazecie – „Słowie Ziemi Wschowskiej”. W gąszczu oświadczeń trudno było zorientować się kto ma rację, kto walczy o powiat a kto jest przeciwny. Efektem takiej „integracji” było m.in. to, że w maju 1998 roku Rada Miasta i Gminy w Sławie podjęła decyzję o przystąpieniu do powiatu głogowskiego. Pani wójt Wijewa także nie odpowiadał model współpracy narzucony przez panów Żukowskiego i Semeniuka i zaczęła wycofywać się z wcześniejszych umów na rzecz tworzenia wspólnego powiatu. Po oficjalnym ogłoszeniu, że od stycznia 1999 roku Wschowa nie będzie miastem powiatowym nastąpiło nie tylko rozczarowanie, ale oburzenie i wzajemne obwinianie za porażkę. We wrześniu 1998 roku pan Semeniuk, przewodniczący Stowarzyszenia uznał, że Wschowa nie została powiatem, bo obie gazety umieszczając oświadczenia były winne…. skłócenia społeczności.

       Oświadczenia (i listy do mieszkańców) wróciły na posiedzenia samorządu i łamy gazet w 2001 roku, z chwilą, kiedy już było wiadomo, że Wschowa będzie miastem powiatowym i kto zostanie pełnomocnikiem do spraw tworzenia struktur Powiatu. Z tych oświadczeń (i listów) my mieszkańcy mieliśmy się dowiadywać kto był twórcą powiatu, kto miał większy wkład w walkę, komu zrobiono krzywdę, komu mamy zawdzięczać dostąpienie tego zaszczytu bycia mieszkańcami miasta powiatowego itd. i itp. Słuchając wspomnień działaczy stowarzyszeń i samorządowców z tamtego okresu, do dnia dzisiejszego obraz powstawania Powiatu nie jest ani jasny, ani jednolity. Tak naprawdę nie jest ważne kto i ile zrobił, aby Wschowa miała status miasta powiatowego. Ważne, kto i co robi na dzień dzisiejszy, aby Powiat spełniał to, czego oczekiwali mieszkańcy Wschowy w czasie, kiedy tłumnie stawiali w roku 1998r na wiecach i blokadach dróg. Tu muszę przyznać, że czasem żałuję, że poświęciłam kilka dni wakacyjnych na dreptanie po pasach ciągnąc za rękę znużonego pięcioletniego syna. Należę do tych, którzy zupełnie inaczej wyobrażali sobie pracę w Starostwie i samorządzie powiatowym. Niemniej wtedy uważałam, jak wielu innych, że to mój obywatelski obowiązek. Po latach zrozumiałam, że byłam jednym z pionków wykorzystanych do walki politycznej nie tyle o stworzenie powiatu, co o przejęcie kontroli nad nim i władzy.

       W tym miejscu powinnam napisać albo protest, albo co najmniej oświadczenie. Pozostanę jednak przy wyrażeniu swojego zdziwienia i niezadowolenia z tego, że Rada Powiatu, w dziesięciolecie swojego istnienia za najważniejszą rzecz uznała sprawę… TV Trwam?! Nie mam nic przeciwko temu programowi ani ludziom, którzy uważają go za najlepszy i niezbędny. Jednak uważam, że sesje Rady Powiatu to najmniej odpowiednie miejsce do występowania z apelem o przyznanie TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie. Pani Elżbieta Rahnefeld miała prawo zbierać podpisy i występować z apelem jako osoba prywatna albo parafianka zrzeszona w jakiejś organizacji kościelnej, ale nie powinna tego robić jako radna i angażować w swoje przedsięwzięcie całej Rady Powiatu. A już argumentacja, że robi się to w imię demokracji, w trosce o chorych, samotnych, zagrożonych wykluczeniem społecznym brzmi jak hipokryzja. Radni uznali, że chorym, biednym, emerytom i młodym bez pracy, bez perspektyw na lepsze życie, bez własnych mieszkań, a i wszystkim pozostałym mieszkańcom nie jest nic do szczęścia potrzebne jak tylko TV Trwam. Właściwie powinnam zaliczyć ten fakt do optymistycznych, bo chyba pierwszy raz zapanowała zgoda w Radzie i apel przyjęto jednogłośnie bez kłótni i dodatkowych oświadczeń. Trudno jednak o optymizm, bo jednomyślność nie dotyczyła sprawy, którą powinna zająć się Radna Powiatu. Ustawa o samorządzie powiatowym w art.4 ust.1 wyraźnie określa zadania publiczne o charakterze ponadgminnym. Pismo wystosowane do KRRiT  można by na siłę (albo złośliwie, jak kto woli) potraktować jako zadanie w zakresie edukacji publicznej, polityki prorodzinnej, pomocy społecznej, promocji i ochrony zdrowia czy też promocji powiatu. Jednak ja wolałabym, żeby te zadania były realizowane innymi metodami z wykorzystaniem innych środków.

       Obawiam się, że jeżeli Zarząd i Rada Powiatu będą dalej zajmowali się sprawami mało istotnymi dla ogółu mieszkańców, jeżeli do swoich obowiązków zaliczą przekazywanie nam oświadczeń, to spełnią się słowa i pomruki niezadowolonych, że należy jak najszybciej zrobić referendum i wymienić naszych przedstawicieli albo, co gorsza, zlikwidować ten chwiejący się Powiat i Starostwo. Przykre jest to, że słyszałam to od ludzi, którzy byli zaangażowani w walkę o powstanie Powiatu z siedzibą we Wschowie. Teraz nie chcą o tym wspominać, twierdzą, że nie tak wyobrażali sobie rolę Powiatu, Starostwa i Rady. Osobiście nie jestem ani za referendum, ani za likwidacją Powiatu, ale za tym, żeby nasi przedstawiciele swoją postawą i efektami konkretnej pracy zmienili dotychczasowy, niekorzystny wizerunek.

 

 

Komentarze   

 
#10 Marek Kraśny 2012-03-16 00:33
Gnomie - zgłoszę każdą propozycję grupy naszych mieszkańców, pod warunkiem, że nie będzie ona godziła w interesy naszego powiatu. Czy fakt istnienia takiej czy innej telewizji godzi w interesy naszych mieszkańców. Wątpię. Istotą poparcia takiego czy innego oświadczenia są właśnie konsekwencje jakie ono niesie dla naszej wspólnoty samorządowej. I dlatego pomyślmy o samorządzie w kategoriach konsekwencji podejmowanych przez niego decyzji dla naszych mieszkańców a nie w kategoriach walki ideologicznej. Irytujące jest to, że ta internetowa dysputa zaczyna przypominać nieco tylko inną w swoim wyrazie dyskusję sesyjną. Skupiamy się na rzeczach nieistotnych dla naszej wspólnoty samorządowej, pomijając to wszystko co jest ważne i na co mamy realny wpływ. Szkoda.
 
 
#9 dziklin 2012-03-15 07:16
Czy proporcje na tym zdjęciu oddają udziały osób w walce o powiat; Semeniuka pół głowy i cała Żukowskiego?
 
 
#8 gnom 2012-03-15 07:13
Cytuję Marek Kraśny:
Gnomie drogi, rada nie podejmowała uchwały w sprawie TV Trwam, wyraziła zaledwie swoje stanowisko.Jest to praktyka powszechna w sytuacji wykraczającej poza kompetencje jakiegokolwiek samorządu. Nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego a tym bardziej zdrożnego. Być może niektórzy poczytują to jako polityczny gest wzmacniający pozycję ubiegającego się o miejsce na multipleksie. Ale czy nie przyjęcie tego stanowiska, burzliwa debata nad nim zmieniłaby cokolwiek zarówno w procesie przyznawania tego miejsca jak i w ocenie pracy naszej rady ? Wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku radni wykazali dojrzałość. Nie uważam, aby sprawa TV Trwam miała być powodem zagorzałej walki politycznej w jakimkolwiek samorządzie. Mamy swoje problemy i powinniśmy je rozwiązywać. Ale to wcale nie znaczy, że nie powinniśmy wspierać dążeń jakiejkolwiek grupy do realizacji swoich dążeń i to w sytuacji gdy ostateczna decyzja nie należy do nas. To jest też element nieco innego myślenia o samorządności.

Czyli jak wpadnę z stanowiskiem dotyczącym np. podniesienia wieku emerytalnego czy też globalnego ocieplenia lub żywności GMO to śmiało można oczekiwać od pana, że przedłoży radzie pan te stanowiska. W imię nieco innego myślenia o samorządności oczywiście
 
 
#7 Art. 2012-03-15 00:21
Oj,to pewnie tylko kwestia czasu jak rada powiatu ,,wyrazi swoje stanowisko''i poprze poseł Sobecką w walce o symbole religijne w czasie Eur :lol: o.Tak w ramach innego myslenia o samorządzie 8)
A panowie na fotce ...super :roll: Gdyby jeszcze tak sie usmiechali do siebie w obecnych czsach :-)
 
 
#6 Marek Kraśny 2012-03-14 23:04
Gnomie drogi, rada nie podejmowała uchwały w sprawie TV Trwam, wyraziła zaledwie swoje stanowisko.Jest to praktyka powszechna w sytuacji wykraczającej poza kompetencje jakiegokolwiek samorządu. Nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego a tym bardziej zdrożnego. Być może niektórzy poczytują to jako polityczny gest wzmacniający pozycję ubiegającego się o miejsce na multipleksie. Ale czy nie przyjęcie tego stanowiska, burzliwa debata nad nim zmieniłaby cokolwiek zarówno w procesie przyznawania tego miejsca jak i w ocenie pracy naszej rady ? Wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku radni wykazali dojrzałość. Nie uważam, aby sprawa TV Trwam miała być powodem zagorzałej walki politycznej w jakimkolwiek samorządzie. Mamy swoje problemy i powinniśmy je rozwiązywać. Ale to wcale nie znaczy, że nie powinniśmy wspierać dążeń jakiejkolwiek grupy do realizacji swoich dążeń i to w sytuacji gdy ostateczna decyzja nie należy do nas. To jest też element nieco innego myślenia o samorządności.
 
 
#5 redakcja 2012-03-14 15:57
Cytuję przezmo:
a gdzie zdjęcie osób "walczących o Powiat " a , teraz ze sobą?


Mamy zgodę autora, więc fotografia walczących "o i z" już na swoim miejscu.
 
 
#4 gnom 2012-03-14 15:06
Pięknie, pięknie panie Marku Kraśny, lecz gdy zjawia się uchwała dotycząca TV Trwam to rączki do i nie pamiętamy po co rada powiatu jest.
 
 
#3 Marek Kraśny 2012-03-14 12:41
Rada powiatu jest przede wszystkim organem stanowiącym i kontrolnym powiatu. Należyte wypełnienie obu ról wymaga zrozumienia funkcji jaką ma spełniać rada. Brak tego zrozumienia powoduje, że rada staje się miejscem ścierania nie tyle poglądów ile charakterów.
Zgodzę się z tezą, że rada naszego powiatu nie pracuje i zanosi się na to, że pracować nie będzie. Pojawia się tylko pytanie co w kontekście przypisanej radzie roli należy rozumieć pod pojęciem pracy. Pojawią się tacy, którzy powiedzą, że dobra praca rady to zgodne przyjmowanie przez radnych rozwiązań proponowanych przez zarząd, czyli organ wykonawczy powiatu. W mojej ocenie takie traktowanie roli rady nie ma nic wspólnego z przypisaną radzie rolą. Rada przede wszystkim ma stanowić i kontrolować. I tu tkwi problem, bo w ocenie wielu radnych wschowska rada ani nie stanowi ani nie kontroluje. Trudno nazwać stanowieniem prawa bezkrytyczne przyjmowanie sztampowych propozycji zarządu, które są mu niezbędne przede wszystkim do administrowania powiatem. Nasza rada wolą większości nie chce wytyczać kierunków działania dla zarządu. Nasza rada wolą większości nie chce tworzyć i należycie kontrolować. Dziwne to i niezrozumiałe. Wszak to wyłączny przywilej rady.
Moim zdaniem genezy takich zachowań należy szukać w nieodległej przeszłości. Pragną zwrócić uwagę na pewne uwarunkowania historyczne, które ciążą nad naszym samorządem powiatowym, a które moim zdaniem mają bardzo istotne znaczenie dla aktualniej jego kondycji. W chwili powołania powiatu, był on pozbawiony podstawowych organów samorządowych. Funkcję Rady, Zarządu i Starosty pełniła jedna osoba – Pełnomocnik ds. tworzenia powiatu. Istotne jest również to, że przez kolejne kadencje powiatem rządzili i rządzą nadal przedstawiciele jednego komitetu wyborczego - „Razem w przyszłość”, którego niezaprzeczalny m liderem był Pełnomocnik. Dwuletni okres swego rodzaju „samorządowej monarchii” i kolejne lata rządów tego samego komitetu wyborczego wywarły istotny wpływ na kształt naszego samorządu powiatowego. Powstałe w tamtym okresie najważniejsze dla powiatu dokumenty, w żadnym razie nie przystają do aktualnej rzeczywistości. A ponieważ są one „wygodne” dla rządzących, jakakolwiek próba ich zdemokratyzowan ia napotyka na opór władzy i bezkompromisową krytykę ocierająca się o absurd. Bo jak inaczej nazwać użyte niedawno przez Przewodnicząceg o Rady określenie anarchia dla proponowanych zmian w statucie. „Wypracowany” jak to oświadczył radny i wicestarosta model funkcjonowania rady nie nic wspólnego z twórczą pracą. Rada wolą większości nie chce debatować nad strategią rozwoju, aktywizacją lokalnego rynku pracy czy programem modernizacji dróg. We wschowskiej rzeczywistości powiatowej od początku nie było takiego zwyczaju i potrzeby. Teraz taka potrzeba jest sygnalizowana, tyle, że tylko sygnalizowana. Dlatego nie należy się dziwić, że zamiast twórczej pracy mamy zdenerwowanie jednych i zdegustowanie drugich. Wschowski samorząd powiatowy potrzebuje przede wszystkim zmian w myśleniu o samorządności. Nie uważam aby rada w aktualnym kształcie była w stanie wykrzesać z siebie wolę tych zmian. I choć może zabrzmi to dziwnie jestem zwolennikiem odwołania się do suwerena z pytaniem czy chce takiej rady.
 
 
#2 redakcja 2012-03-14 12:19
Czekamy na zgodę autora zdjęcia na jego publikację.
 
 
#1 przezmo 2012-03-14 11:17
a gdzie zdjęcie osób "walczących o Powiat " a , teraz ze sobą?
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie komentarze

  • profile
    http://2ndhomeblog.net: http://2ndhomeblog.net

    Czytaj więcej...

     
  • e-lusterko.pl
    Artykuł niczego sobie. Będę tu częściej

    Czytaj więcej...

     
  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://signilight-
    Super artykuł! Dziękuję bardzo, na pewno wrócę.

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 96 gości oraz 0 użytkowników.

Newsletter