Reportaż

Reportaż

Hej, za rok matura - 49 lat wstecz

       Z wielką uwagą i zainteresowaniem przeczytałam artykuł „Zjazd absolwentów, czyli trochę inne święto majowe”. Po tej lekturze dopadła mnie nostalgia, aby opisać spotkanie koleżeńskie naszego rocznika. Maturę zdaliśmy w 1963r., dlatego pisząc do siebie e-maile tytułowaliśmy je „Matura 63”. Maturę zdawały 2 klasy w liczbie 55 osób, a wychowawcami byli p. mgr B. Maryniuk i p. mgr Cz. Brzozowski. Był oczywiście bal maturalny w auli liceum i tuż po rozdaniu świadectw rozjechaliśmy się do różnych miast na studia wyższe lub pomaturalne. Następnym etapem była praca, zakładanie rodzin i zmiana miejsca zamieszkania.

 

      Jest rok 1995- 50-lecie LO we Wschowie. Ja dwoję się i troję w zdobyciu jak największej ilości adresów (pomaga mi w tym Krysia Pruchniewska, która należała do komitetu organizacyjnego). Okazuje się, że pomysł był trafny- koleżanki i koledzy z radością przyjęli zaproszenie. Z całego rocznika „Matura 63” przyjechało 31 osób (prawie rekord wśród starszych roczników). Impreza rozpoczęła się mszą św. w kościele farnym. Już wtedy każdy z bijącym sercem szukał znajomych twarzy. Po wyjściu z kościoła były powitania, łzy radości i niejednokrotnie zwątpienia, czy dobrze rozpoznało się dana osobę. Nikt nie zwracał uwagi, że witał się z profesorem, lekarzem, dr akademickim, dyrektorem czy już emerytem. To było nasze koleżeństwo z całej Polski. Artek i Klemens z Leszna, Wanda, Halina i Marian z Poznania, Lena z Kalisza, Bronek, Wiesia i Michał z Głogowa, Włodek z Warszawy, Kazia z Lubniewic, Maciej z Kożuchowa, Zygmunt z Nowego Sącza, Tadziu O. z Kielc, Tadziu B. z Jeleniej Góry, Lalka, Elza, Marysia z Wrocławia, Janka, Marian i Hania z Nowej Soli, Sławek z Milicza, Bronia z Bojadeł oraz ze Wschowy: Stasia, Teresa, Gienia, Lodzia, Czesiu i Olek. Po części oficjalnej, znowu spotkania w grupach, obiad i wtedy skrzyknęliśmy się, że pójdziemy na kawę do mnie na Reymonta. I tutaj prawie 30 osób przyrzekło, że będziemy się spotyka częściej. Nawiązaliśmy kontakty poprzez smsy, kartki świąteczne i rozmowy telefoniczne.

      Jest rok 2005- 60-lecie LO we Wschowie, jesteśmy o 10 lat starsi i chętni do częstszych spotkań. Znowu na kawie przy ul. Reymonta postanowiliśmy, że spotykamy się za rok na 2-dniowym wyjeździe. Tak więc SKO zaczęło działać, czyli Samozwańczy Komitet Organizacyjny w osobach: Marian i Janula, Bronek i ja do pomocy. Mottem spotkania były słowa piosenki z filmu „Lata dwudzieste… lata trzydzieste”: „(…) po latach zatęsknicie za naszym pięknym życiem, realnym tak jak my”.


       30.09. do 1.10.2006r. przyjeżdżamy liczną gromadą do Lubiatowa i świetnie się bawimy wg zasady „Ludzie nie dlatego przestają się bawić, że się starzeją, lecz starzeją się, bo się przestają bawić” (Mark Twain). Atmosfera na spotkaniu była wspaniała, począwszy od oklaskiwanych wjazdów na teren ośrodka do przykrych chwil pożegnania. Ustaliliśmy, że 45 lat matury też zorganizujemy na wyjeździe.


       17.05-18.05 2008r.- 45 lecie „Matura 63” spotykamy się w Lubiatowie. Dni te były niepowtarzalne, długie rozmowy, śpiewy przy gitarze (grał Marian), pokaz sztucznych ogni. Przyrzekliśmy sobie, że spotkamy się za rok.



      Następne spotkanie to czerwiec 2009r. we Wschowie w Zamku Królewskim. Mottem było: „…Miło szaleć, kiedy czas po temu…”.

      Spotkanie było połączone z imieninami Wandy Sz. z Poznania. Wtedy została nawiązania jeszcze bliższa więź i chęć spotkania. Koleżanka Elza z Wrocławia, mówiła, że nie możemy marnować ani jednego roku, bo ludzie odchodzą, dlatego w 2010r. w czerwcu znowu powtórzyliśmy spotkanie w Zamku Królewskim we Wschowie. Było milo, przyjemnie i nastrojowo. Rok później odszedł z naszego grona do wieczności zasłużony lekarz, dr Antoni Apolinarski, nasz dobry kolega.


       Ostatnie spotkanie odbyło się 19-20 maj 2012 w Lubiatowie. Bronek, Janula i Marian jako organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Znowu rozmowom nie było końca, wspominaliśmy profesorów nas uczących, naszego wychowawcę p. B. Maryniuka, który rozkochał nas w geografii (wycieczki, obozy). Ktoś przypomniał, jak na języku rosyjskim profesor patrzył na Tadzia Borysa i pyta: „Borys, jak wasze nazwisko”. Klasa wybuchnęła śmiechem. Takie i inne wspomnienia przewijały się przez wieczór pełen śmiechu, radości i zadowolenia. Każdy wyjechał z naładowanymi akumulatorami. Na końcu powołaliśmy komitet obchodów 50lecia „Matura 63”, bo za rok będziemy obchodzić tę uroczystość. Do zobaczenia.



Komentarze   

 
#3 Adrianna 2012-06-17 21:44
To jest niesamowite !! Gratulacje !!! Chyba będziemy kolejną taka klasą bo 22 czerwca spotykamy się na 25 rocznicy matury. Pozdrawiam !!!
 
 
#2 Stanisława 2012-06-08 08:52
Serdeczne podziękowanie składam redakcji Wschowskiego Portalu Obywatelskiego bezkresu.pl, a w szczególności Pani Janinie Grzyb za umożliwienie podzielenia się wspomnieniami "Hej matura- 49 lat wstecz". Koleżeństwo przyjęło tę opisaną historię jako powrót do lat młodzieńczych. Dziękuję.
 
 
#1 Krystyna Pruchniewsk 2012-06-03 10:31
Brawo i tak trzymajcie :) to dodaje sił i wzmacnia wspaniałą przyjaźń. Stasiu to dzięki Tobie tak pięknie się bawicie. Tort w Lubiatowie był wspaniały (zawsze piekłaś rarytasy).
Życzę Wam wspaniałej "50-tki" matury.
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 80 gości oraz 0 użytkowników.

Newsletter