Polemiki

Polemiki

Do mieszczan

źródło: http://nadmiastem.wordpress.com/tag/prasa-lokalna/Burmistrz Krzysztof Grabka na papierowych i elektronicznych łamach zaprzyjaźnionego z nim portalu - Ziemia Wschowska rozpoczął nieoficjalną kampanię wyborczą w naszej gminie. Może stać się i tak, że wrodzona fachowość kolegi Rafała Klana rozbije się o wizję wydawcy Mariusza Ławrynowicza i nie zobaczymy żadnego z przedstawicieli opozycji, pijącego wodę w studiu zw.pl. W związku z tym nawet rozpocząłem pisanie tekstu, który byłby bezpośrednią polemiką z panem burmistrzem, ale po weekendzie dotarł do mnie absolutny bezsens takiego działania. Napiszę więc ten tekst do miasta, do ludzi, którzy oglądali czy też czytali ten wywiad.

Mogę tylko przypuszczać, że motywacją niegdyś opozycjonisty a dziś burmistrza Krzysztofa Grabki było głębokie przeświadczenie, że Wschową można zarządzać w sposób lepszy, tańszy, efektywniejszy. Jak udało się to przez 11 lat jego rządów, widać szczególnie w statystykach, które opisują wschowską rzeczywistość. Najważniejszą rzeczą, jaką powiedział burmistrz Grabka w wywiadzie w programie Rozmowa Przy Szklance Wody, to delikatne pogłaskanie się po piersi i przyznanie - że trochę nas uspokoiła sytuacja, w której udało się sprzedać tereny pod inwestycję firmie Swedwood. To nie było uspokojenie. To była wręcz ekstaza suto okraszona nagrodami dla pracowników urzędu biorących udział w tej operacji. Euforia ta miała oczywiście przełożenie na promocję dowodzonej przez Krzysztofa Grabkę administracji w czasie wyborów samorządowych w 2010 roku. Taki swoisty paraliż pracy wschowskiej administracji nad dalszym rozwojem gospodarczym miasta można oczywiście skwitować stwierdzeniem, że popełniliśmy błąd - lecz wynikiem takiego działania jest brak konkretnych wpływów do kasy gminy, a więc zahamowanie jej rozwoju.

Jeśli bowiem razem z burmistrzem Grabką powtarzamy - po pierwsze gospodarka, to pamiętajmy o bardzo dużym zadłużeniu gminy Wschowa, które przecież nie wzięło się z niczego i jest konsekwencją pewnych podjętych decyzji dotyczących zarządzania naszym miastem. A to z kolei skutkuje taką kompromitacją jak brak 750 tys. złotych własnego wkładu, by dołożyć do 4,1 mln złotych zaprzepaszczonej dotacji na walkę z wykluczeniem cyfrowym. To powoduje również, że gdy burmistrz mówi - jaki piękny budynek wam zrewitalizowaliśmy - i odchodzi dalej, stukając butami o nowy bruk, część z nas powinna się zastanowić, z czego my za to zapłacimy i za co utrzymamy. To musi spowodować pewien umiar w oczekiwanych przez zwolenników i przeciwników Krzysztofa Grabki deklaracjach programowych opozycji. Trudno bowiem mówić o jakichś konkretach, nie znając faktycznego stanu kasy królewskiego miasta Wschowa. I nie mówimy tu o tym, jak ewentualnie jest dobrze, tylko mówimy o tym jak bardzo jest źle. 

Słuchając naszego włodarza, nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że po drugiej stronie barykady, tej która obecnie trzyma w ręku ster miasta (w samym jej jądrze, niezmiennym poprzez ponad dekadę, a nie w dokooptowanej z powodu politycznej korzyści części), panuje przeświadczenie o wyjątkowości swoich działań. O byciu wręcz przedmurzem chrześcijaństwa. Może to dla niektórych zabrzmi banalnie, dla niektórych niestety odkrywczo, ale nowa administracja będzie w 90 procentach realizowała program Krzysztofa Grabki lub też by być bardziej dokładnym - ustawowe obowiązki samorządu na poziomie gminy. Zarządzanie miastem to właśnie szkoły, parki czy infrastruktura. Tymczasem, gdy mówi o tym burmistrz Grabka, w moich uszach brzmi to jak gdyby opowiadał on o wyjątkowych zadaniach, do których potrzebny jest wyjątkowy burmistrz i takie szczęście Wschowa ma, że właśnie to on jest burmistrzem : ) Jeśli spojrzymy zaś na sąsiednią gminę Szlichtyngowa, która w przeciwieństwie do naszej gminy jest całkowicie skanalizowana (ba, nawet w samej Wschowie są budynki nie przyłączone do kanalizacji sanitarnej), to musimy, poddając się lirycznemu opisowi priorytetów burmistrza Grabki, uważać władze naszych sąsiadów za tytanów.

Jeśli państwo czytali wersję wywiadu, zamieszczoną w papierowym wydaniu zw.pl, to w paru miejscach jest tak zabawnie, że aż straszno. Wrażenie to potęguje uderzająca niepewność co do  liczby spędzonych lat przez naszego burmistrza na swoim stanowisku. Opowieści o współpracy ze Sławą (no albo panie jest pan trzeci rok burmistrzem albo Sławę zbudowali trzy lata temu), które owocuje wycieczką sławskich gości do naszego miasta czy też wspólnym wydaniem folderu, powinniśmy słuchać jakieś 9 lat temu. Dziś bowiem, we wszystkich dziedzinach aktywności samorządu powinniśmy zbierać pozytywne efekty pracy ekipy Krzysztofa Grabki. Tymczasem natrętnie przebija się poczucie, że mamy do czynienia z Grabką - modelem 2005, a nie z doświadczonym modelem 2013. Modelem, który kończy swoją 3. kadencję z konkretnym bagażem olbrzymich kłopotów finansowych Wschowy, z porażką fundamentalnego dla Wschowy projektu Sweedwod.

Komentarze   

 
#1 Katarzyna 2013-10-28 21:04
"...panuje przeświadczenie o wyjątkowości swoich działań. O byciu wręcz przedmurzem chrześcijaństwa "

Uśmiałam się do łez!
 

Ostatnie komentarze

  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

     
  • Krystyna
    Brawo Janeczko - są miejsca,gdzie rządzi przyroda, a nie pseudoturyści jakiejkolwiek ...

    Czytaj więcej...

     
  • anastazja
    świetnie autor opisuje swoje wojaże w lutym i ja lecę do Indii i trochę się ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://www.
    Bardzo dobrze powiedziane, w wielu kwestiach się zgadzam.

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 57 gości oraz 0 użytkowników.

Newsletter