Sprawy Miejskie

Sprawy Miejskie

Jestem biedny, bo mam samochód

Na ocenę i ewentualną krytykę wprowadzenia płatnej strefy postojowej we Wschowie jest jeszcze za wcześnie, ale muszę przyznać, że podoba mi się sam pomysł płatnej strefy. Pewnie rozczaruję tym wyznaniem niektórych czytelników, ale wiem, że mój pogląd podziela wielu kierowców. To oni odetchnęli z ulgą i są zadowoleni, że nareszcie pod tym względem miasto nie odstaje od innych, że w końcu można choć raz na jakiś czas (nieważne, że odpłatnie) zaparkować swobodnie samochód w centrum miasta.

 

Na pewno w pierwszych dniach tej samochodowo-ulicznej rewolucji widać zmiany. Z większości ulic zniknęły stojące całymi dniami samochody, a na ul. Bohaterów Westerplatte można o każdej porze dnia znaleźć miejsce do zaparkowania. Stało się też to, co dotąd podobno było niemożliwe - piesi otrzymali dwa dodatkowe przejścia przez ulicę Niepodległości. Natomiast niektórzy właściciele samochodów poczuli się tą decyzją głęboko dotknięci. Swoje niezadowolenie wyrazili w komentarzach na lokalnych portalach, przypuścili atak nie szczędząc krytycznych słów (nie pozbawionych emocji) pod adresem władz miejskich. Odniosłam wrażenie, że wielu komentatorów jest przekonanych, że stała im się krzywda i dotknęła wyjątkowa niesprawiedliwość społeczna. Niektórzy piszą wprost, że pomysł płacenia za postój samochodu to wielkie nieporozumienie, skandal (nie wiadomo czy na cały kraj, czy nawet na pół Europy?), zamach na ich portfele i swobody obywatelskie. Krzywda i niesprawiedliwość to nic innego, jak pozbawienie ich swobodnego i darmowego dostępu do  poboczy miejskich ulic. Są oburzeni, że ,,miasto” chce wyciągnąć od nich ostatni grosz, a oni mają minimalne dochody. Wygląda na to, że z winy władz są zmuszeni do myślenia i dokonywania trudnych wyborów. Nie wiedzą, które rozwiązanie jest tańsze - czy (z bólem głowy, serca i nóg) zrezygnować z jazdy samochodem, czy ryzykować i ustawiać auta w takim miejscu, gdzie nie trzeba płacić i unikać mandatów?

Czytając komentarze niektórych kierowców, można pomysleć, że najgorszą rzeczą jaka może ich spotkać, to przyzwyczajanie się do chodzenia piechotą do pracy, po zakupy, po dzieci do szkoły. Bycie pieszym jest dla nich czymś, co utrudnia niemal wszystko, dezorganizuje życie rodzinne i zawodowe, a nawet degraduje społecznie. W przeciwieństwie do innych kupili przecież samochody, płacą za paliwo, na ubezpieczenie, zmieniają opony z letnich na zimowe a tu takie niezrozumienie ich ciężkiej doli, taki dodatkowy koszt utrzymania samochodu, że już nic tylko siąść i płakać. Szok, bo każą płacić za parkowanie! I to nie gdzieś za miedzą, ale we Wschowie, tym biednym miasteczku, gdzie nie ma pracy, panuje głód, nie ma niczego oprócz marketów, kierowców i ukochanych samochodów. Nie mogą pojąć dlaczego nakazuje im się płacić za postój, na własnej ulicy. Dorobili się samochodów, albo ktoś im podarował (przecież piszą i mówią, że są biedni) - tak, jakby kupili rzecz niezbędną, jak nowe buty albo wózek dla niemowlaka i teraz nie mogą swobodnie z tego korzystać, bo trzeba za to płacić a nie mają z czego. Najbardziej absurdalnym argumentem używanym przez oburzonych kierowców jest to, że we Wschowie wśród posiadaczy samochodów panuje ogromna bieda. Tak wielka, jakby nie było ich stać na nic więcej prócz kupna samochodu. Z tego powodu wpadli w rozpacz, bezsilność a niektórzy nawet w depresję i pytają: jak żyć bez samochodu pod domem, pod zakładem pracy?

Dla mnie to zrozumiałe i logiczne, że jeżeli kogoś stać na samochód, to nie powinien mieć problemu z opłatą za jego parkowanie. Może zdarzyć się pojedynczy przypadek, że w życiu posiadacza auta stało się coś nieoczekiwanego, co drastycznie obniżyło jego status finansowy, ale przecież nie jest to reguła. Czy któryś z kierowców kupując samochód zastanowił się, że nie ma garażu albo nawet podwórka? Czy w mieście oprócz samochodów przybyły garaże (nie licząc tych na prywatnych posesjach)? Czy powstała jakaś inicjatywa kierowców ,,bezgrażowców”, aby ten stan zmienić? Jasne, że nie, to trudniejsze niż kupno samochodu i skwitowanie, że jakoś to będzie. Jeszcze trochę a tacy posiadacze samochodów dojdą do wniosku, że brak garażu czy podwórka to problem władzy miejskiej i to ,,oni” (nie kierowcy a władza) powinni rozwiązać ten problem, budując specjalne place i garaże. To właśnie wielu z tych posiadaczy samochodów, w geście protestu przeciw krzywdzie i jawnej pazerności władz miejskich, stwierdziło, że nie stać ich na płatny parking i nie mają zamiaru dokładać do kasy miejskiej z własnej kieszeni. Omijają skutecznie płatną strefę parkowania, upychają samochody w różnych miejscach, nie wyłączając chodników i trawników. Niszczą wokół co się da i nie martwią się kto i za co to naprawi.

 Do tej pory dla wielu kierowców wrogiem numer jeden był pieszy, bo się plątał bez potrzeby (bez samochodu) po ulicy. Teraz niejeden kierowca, przynajmniej przez jakiś czas (w ramach oszczędności) sam został pieszym, albo wandalem i szkodnikiem, bo zostawia auto w garażu albo parkuje na trawniku albo chodniku. Pozycję największego wroga zajęła władza miejska, która bez serca i rozumu śmiała zrobić kierowcom takie draństwo i wystawiła przeciw nim działo w postaci parkometrów. Prawdziwa tragedia, takie poniżenie i zlekceważenie. Taki kierowca nie poszedł wcześniej na posiedzenie rady miejskiej, nie zwrócił się do burmistrza czy nawet swojego radnego z obawami, projektem albo pomysłem. Taki ktoś po fakcie zasiadł do komputera (pewnie też go ma, bo jest biedny) i zamienił się w anonimowego obywatela, skrzywdzonego przez władze. Dobrze, że z rozpędu nie zaczął narzekać i protestować, że jest biedny a musi płacić za dostęp do sieci.

Z komentarzy pokrzywdzonych i oburzonych kierowców wyłonił się karykaturalny obraz wschowskiej biedy. Tej biedy, której wyznacznikiem jest posiadanie samochodu a ofiarami nie kto inny, jak kierowcy. Gdyby każdy przyjmował za miernik biedy liczbę samochodów, to Wschowa nie byłaby miastem biednych obywateli, a wręcz mieszkaliby tu sami nędzarze. Przypomnę tylko, że posiadanie samochodu nie jest też miernikiem bogactwa. Ja nie odmawiam nikomu własnego zdania, ale nie przemawiają do mnie argumenty, że opłata za miejsce postojowe dla samochodu doprowadzi  już i tak biednych kierowców do bankructwa i nędzy. Kierowcy oczekują od władz miejskich nie tylko darmowych miejsc postojowych, ale także takich inwestycji (właściwie prezentów), jak nowe parkingi, dobre nawierzchnie, oznakowanie i oświetlenie ulic i zapewnienie bezpieczeństwa podczas jazdy i postoju (dopilnowanie, żeby nikt nie podrapał albo nie ukradł samochodu). A co kierowcy oferują w zamian? Odpowiedź jest prosta – NIC, bo mają przeświadczenie, że im się wszystko należy od władz, obowiązkowo za darmo. Ktoś powie, że płaci podatek drogowy. Racja, ale ten podatek na wszystkie zachcianki kierowców nie wystarczy.

I na koniec dodam, że dziwi mnie i jednocześnie irytuje to, że w społeczeństwie dalej nie ma świadomości, że żyjemy w czasach, kiedy niczego nie dostanie się za darmo. Wiele osób na słowo socjalizm dostaje gęsiej skórki, nikt nie chciałby powrotu do tamtych czasów a jednak  wielu domaga się pełnej ochrony państwa pod każdym względem, chce wszystkiego za darmo. Mało komu (i nie tylko kierowcom) podoba się to, że w odróżnieniu od tamtego systemu w obecnym, wywalczonym, upragnionym kapitalizmie trzeba płacić podatki, rachunki za gaz, wodę, wywóz śmieci, wczasy, kolonie dla dzieci, składki zdrowotne a nawet miejsca postojowe dla samochodów.

Komentarze   

 
#4 Czesław 2013-11-04 15:59
W całkowicie popieram ustanowienie płatnej strefy parkingowej.Będ ąc osobą niepełnosprawną przedtem nie ,mogłem zaparkować nawet na miejscu dla mnie przeznaczonym ponieważ narobiło śię owych niepełnosprawny ch multum .Dziś natomiast jadę na miejsce wyznaczone i zawsze jest jakieś wolne!,co się zatem stało ? widodomo. z pozdrowieniami .
 
 
#3 Jacek 2013-10-18 21:04
Pani Janko!
Proszę nich Pani spróbuje odnaleźć w swoich wypowiedziach wszystkich tych którzy dojeżdżają do Wschowy do miejsc pracy a jest ich naprawdę spora ilość. Dojeżdżają własnym samochodem bo muszą, a także posiadają go bo nie mają innego wyjścia. Wiemy wszyscy doskonale jak działa komunikacja podmiejska.
No chyba że uważa Pani że wszystkich niemieszkańców Wschowy też trzeba wypchnąć poza miasto bo są dla niego zbędni, żeby nie powiedzieć złem.
Ja jednak zapraszam Panią mimo wszystko latem nad nasze jeziora, jesienią na grzyby w nasze lasy itp, pisząc nasze mam na myśli te które są w mojej wsi a leżące w gminie Wschowa
 
 
#2 Janina Grzyb 2013-10-18 10:30
Panie Andrzeju.A co Pan powie na to,że wielu ludziom marzy się latanie samolotami ?Co będzie za 50 lat kiedy te marzenia staną się rzeczywistością ? Czy wtedy znajdzie się miejsce dla człowieka ? Przecież już teraz człowiek staje się mniej ważny niż auto, bo... pomaga,bo ułatwia życie. Jestem pieszą z wyboru ( czasem korzystam z usług osobistego kierowcy,ale tylko wtedy ,kiedy muszę pojechać naprawdę daleko) i zapewniam ,że we Wschowie wiele spraw da się załatwić bez samochodu. A jeżeli komuś nie odpowiada taka forma i musi koniecznie np.jechać do pracy autem (mam na myśli osobowe, nie dostawcze i te ,które rzeczywiście służą do pracy) ,to jego sprawa.Tylko niech nie wymaga ,żeby wszyscy inni dbali o to gdzie za darmo, na cały dzień postawi swoje ,,osobiste narzędzie pracy". Zgadzam się ,że wykonanie parkingu pomaga handlowcom,ale. . parkingu płatnego.Mam świeże opinie od sprzedawców i kupujących,obie grupy są zadowolone z faktu płatnego parkingu( nie jest ,to może duża grupa reprezentatywna i jak podałam na wstępie nie czas oceniać ). Owszem,ludzie marzą o samochodach,tyl ko zanim kupią niech pomyślą za co go utrzymają ( niech wezmą pod uwagę to ,że za miejsce postojowe też trzeba płacić)i gdzie postawią(niech wybudują garaż,jak wielu innych) .I jeszcze jedno.Nie wiem,jak to się dzieje,że wiele ludzi ma taki dar natychmiastowej przemiany.Spoko jny,miły kulturalny Pan ( albo Pani)siadając za kierownicą staje się bardzo często innym człowiekiem -panem i władcą ,niesympatyczny m egoistą.Mocne,a le to prawda.Nawet wczoraj tego doświadczyłam.P ozdrawiam wszystkich kierowców ,tych którym pomysł płatnego postoju się podoba,tych którym jest to obojętne i tych,którzy z tego powodu czują się pokrzywdzeni.
 
 
#1 Andrzej 2013-10-18 08:26
Pani Janko!
Samochód to dobro, o którym marzyły pokolenia. Kto go ma ten może być bardziej aktywny, skuteczny w działaniu, częściej docierać w różne miejsca. Korzyść z tego ma jego użytkownik, ale i inni, w tym wspólnota lokalna. Robiąc korzystne (nie za drogie w korzystaniu) parkingi dla kierowców pomagamy handlowcom, organizatorom imprez, urzędom itd. Jakiś margines osób nadużywających swojej pozycji, w tym kontekście właścicieli pojazdów, zdarza się w każdej grupie społecznej, ale nie można generalizować. A pieszy nie jest wrogiem dla kierowcy, bo często też bywa kierowcą, a jeśli jeszcze nie to marzy o tym, żeby nim zostać. Tylko znikomy procent osób można zaklasyfikować do grupy zdeklarowanych pieszych, pieszych z wyboru.
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Ostatnie komentarze

  • profile
    http://2ndhomeblog.net: http://2ndhomeblog.net

    Czytaj więcej...

     
  • e-lusterko.pl
    Artykuł niczego sobie. Będę tu częściej

    Czytaj więcej...

     
  • Rafaello diTravelfan
    Hej ! Jestem świeżo po lekturze Twojej barwnej relacji z imprezy Kolory pustynnych ...

    Czytaj więcej...

     
  • http://signilight-
    Super artykuł! Dziękuję bardzo, na pewno wrócę.

    Czytaj więcej...

     
  • www.
    Nie do końca ze wszystkim się zgodzę, ale w gruncie rzeczy dobrze napisane i będę ...

    Czytaj więcej...

Gościmy

Odwiedza nas 58 gości oraz 0 użytkowników.

Newsletter